czwartek, 3 stycznia 2013

Bez zakończenia.

Szedł parkowymi uliczkami. Dłonie miał głęboko wciśnięte w kieszenie. Szalik ściśle owinięty wokół szyi. Z ust wydobywała się gęsta para. Od kilku dni zanosiło się na śnieg. Ale ten uparcie nie pojawiał się na przekór synoptykom.
Usiadł na ławce. Choć było przeraźliwie zimno musiał na niej choć przez chwilę odetchnąć i pomyśleć nad tym co dzieje się w jego życiu. A działo się naprawdę dużo. Nowa praca, nowe mieszkanie, nowi przyjaciele. Wszytko nowe, tylko serce miało stare wnętrze i nie pozwalało mu zapomnieć o przeszłości. Myśli zaprzątały mu całą głowę. Nie zauważył nawet jak na drugim końcu ławki również ktoś usiadł. Był ubrany podobnie jak on z futrzastym kapturem na głowie. Być może również rozmyślał nad swoim życiem bo był jakoś dziwnie nieobecny.
Chłopak chuchnął w dłonie by je rozgrzać. Chciał już dalej iść, jednak tajemniczy kompan zaintrygował go.
- Ciężki okres?- zapytał spoglądając na niego z ukosa, obcy pokiwał głową. Spojrzał w niebo i zamyślił się.
- U pana też?- usłyszał po chwili zadane pytanie.
- U mnie wszytko w jak najlepszym porządku- zaśmiał się radośnie aby potwierdzić tym swoje słowa. Sam nie wiedział czemu skłamał.
- Wszystko?- przybysz lekko zwrócił się w jego stronę- to znaczy?
- To znaczy, że układa mi się w życiu. Dom, kariera, wszystko.
- Miłość?- obcy spojrzał na niego. Widział tylko odblaski w jego oczach z pobliskiej latarni.
- W miłości też, dziękuję- postanowił grać. Przecież nie może zwierzać się pierwszemu lepszemu. Rozmówca jednak wyraźnie posmutniał.