wtorek, 11 grudnia 2012
Pocieszenie
Przeczytał wiadomość z przerażeniem. Trzymał w dłoni jego telefon nie za bardzo wiedząc co ma robić. Wyszedł z pomieszczenia, idąc przed siebie. Przechodząc obok otwartych drzwi na taras usłyszał cichy szloch. Stanął nasłuchując. Lekko odwrócił głowę w bok- był tam. Zupełnie bezbronny, drobny. Kurczowo ściskał w dłoniach końce swojej kurtki. Oparty plecami o balustradę i zapłakany wyglądał naprawdę żałośnie. Nawet na niego nie spojrzał. Podszedł do niego powoli, próbował przybrać kojący wyraz twarzy. Jednak chłopak osunął się na ziemię płacząc nieustannie. Starszy wiedział, że śmierć bliskiej osoby jest gorsza niż niejedno wyrządzone zło na świecie. Ukucnął obok, lekko poklepał go po ramieniu. Nie stać go było na nic więcej. Z bólem patrzył jak serce młodszego rozrywa się na miliony kawałków. Delikatnie przyciągnął go do siebie tuląc do piersi. Oparł brodę o jego głowę. Trwał przy nim tak długo aż ten się uspokoił. Tym samym roztapiając lód swojego serca.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz