czwartek, 20 grudnia 2012

Spotkanie


Siedział na łóżku po turecku, patrząc w zamyśleniu na wielką przeszkloną ścianę za którą widać było całą panoramę Seulu. Usłyszał ciche pukanie do drzwi, nie musiał się odwracać, wiedział, że to Kibum skrada się do niego. Przytulił go oplatając dłońmi w pasie.
- Oniuu, co dziś robimy?- spojrzał na niego świecącymi z podniecenia oczyma. Onew odsunął się od niego i zsuwając się z łóżka stanął na podłodze.
- Ja... dziś nie mam czasu. Umówiłem się już z Taeminem na... prywatną imprezę- próbował wymyślić coś na poczekaniu unikając jego spojrzenia.
- A nie mogę iść z wami?- zbliżył się ponownie do niego nie tracąc humoru.
-Nie- uciął ostrym głosem nie znoszącym sprzeciwu.
Kibum usiadł na łóżku ze zwieszoną głową wyraźnie smutniejąc z sekundy na sekundę. Onew spojrzał na niego i głęboko westchnął. Odwrócił się kierując się do łazienki by przygotować się do wyjścia.
(...) Taemin czekał już na niego w holu, wyraźnie się niecierpliwiąc. Gdy zauważył w oddali Onew, podbiegł do niego, złapał za przegub dłoni i ciągnął za sobą.
- Co tak długo?- odwrócił się by spojrzeć na niego.
- Mówię Ci, że to spotkanie nie jest najlepszym pomysłem.
Taemin machnął lekceważąco ręką i zaśmiał się.
- Co Ty fanek się boisz?
Onew przygryzł wargę.
- Nie ale sam wiesz jakie one są. Czasem potrafią być nieobliczalne. A...
- A jego tam nie będzie, prawda?- przerwał mu szybko. Dubu kiwnął potakująco głową. Cóż, młodszy miał rację. Z resztą Kibum powinien go zrozumieć. Sam zrezygnował z tego biznesu, a on nadal w nim tkwił i musiał znosić coraz to nowe zachcianki.
Weszli do wielkiego klubu przy hotelu gdzie miał się spotkać ze swoimi fanami i spędzić z nimi trochę czasu.
Modlił się w duchu aby nie spełniły się jego złe przeczucia co do tego wieczoru.
(...) Kim siedział w barze przy szklance coli wpatrując się w nią tępo. Uśmiechnął się gdy zobaczył nadchodzących z naprzeciwka przyjaciół.
- A Ty nie gotowy?- Jjong spojrzał na niego zaskoczony.
- Gotowy?- nie bardzo wiedział o co chodzi. Przeniósł pytający wzrok na Minho. Ten tylko wzruszył ramionami.
- Onew ma dziś spotkanie z fanami, a my idziemy się po prostu zabawić bo po spotkaniu będzie impreza. Nic Ci o tym nie powiedział?
Kim bez słowa wziął łyka coli i wstał od stołu.
- Idziemy- rzekł i nie czekając na nich ruszył w stronę klubu.
(...) Spotkanie przebiegało bardzo spokojnie. Taemin stał pod ścianą i tylko co jakiś czas podnosił kciuki pokazując Onew tym samym, że wszytko idzie według wcześniej ustalonego planu 'spotykamy się, żegnamy, uciekamy'. Właśnie dochodzili do punktu c swojego planu.
Tae widział, że lider radzi sobie dobrze ze wszystkim. Robił ostatnie zdjęcia i rozdawał autografy fankom. Postanowił, że pójdzie do toalety.
Stanął przed lustrem i popatrzył na siebie przez chwilę. Nigdy nie lubił make up'u bo przez niego nie mógł ochłodzić sobie twarzy wodą. Pochylił się nad umywalką by choć trochę zetrzeć zmęczenie z twarzy.
- Gdzie on do cholery jest?!- usłyszał głośny huk, trzaśnięcie drzwiami i krzyk Kima. Podniósł głowę i spojrzał w lustro. Był tam. Wyraźnie wściekły.
- A Ty co?- odwrócił się w jego stronę stając z nim twarzą w twarz.
- Nie mówił mi nic o żadnym spotkaniu z fanami. Powiedział, że idziecie razem na imprezę. Ja się pytam gdzie on jest- dźgnął maknae palcem w klatkę piersiową. Syknął z bólu odskakując w bok. Pocierał klatkę krzywiąc się z bólu.
- W pewnym sensie jesteśmy na imprezie i razem...- zaczął powoli. Widząc jednak narastającą wściekłość w chłopaku postanowił się wycofać.
- Ja go poszukam- szybko wyszedł z łazienki by uniknąć jego gniewu.
Oparł się o drzwi i odetchnął z ulgą. Potarł czoło i zamarł z przerażeniem. Patrzył na parkę całującą się pod ścianą. Chciał coś zrobić ale w tym samym czasie poczuł silne uderzenie w plecy i drzwi łazienki otworzyły się. Na początku Key patrzył na niego ze złością, jednak podążył za spojrzeniem Tae. Jego zezłoszczona twarz przybrała kamienny wyraz.
Poczuł się tak jakby ktoś przywalił mu pięścią w brzuch. Zachwiał się i oparł o zimną ścianę. Teraz wszytko wydawało się zimne i surowe. Patrzył jak Onew obejmuje dziewczynę, jak oddaje jej pocałunek. Stał i patrzył bo nie potrafił się ruszyć. Czuł jak zbiera się w nim potok łez, które za chwilę miały wypłynąć. Taemin podszedł do niego i lekko potrząsnął nim by wybudzić go z tego straszliwego letargu. Kibum spojrzał na młodszego nieobecnym wzrokiem, odepchnął go od siebie i wybiegł w stronę wyjścia.
W tym samym momencie Onew odsunął od siebie dziewczynę z wściekłością.
- Rozumiem, że jestem Twoim idolem. Może zawsze marzyłaś o tej chwili ale tak nie można bo- nie dokończył zdania.
Widział postać, która wybiegała z klubu. Bardzo przypominała mu Jego. Rozejrzał się z popłochem po sali szukając wzrokiem młodszego kolegi. Ten zrobił rozpaczliwą minę i pokiwał głową.
Onew zaklął cicho pod nosem i zapominając o dziewczynie wybiegł za postacią. Nie wiedział dokąd ma się udać. Stracił z pola widzenia jego sylwetkę, a na dodatek było ciemno.
(...) Nie wiadomo ile biegł. Intuicja podpowiadała mu aby uciec stamtąd jak najdalej. Ukucnął i walnął pięścią w ziemię. Teraz mógł dać upust swoim emocjom.
Rozpłakał się jak dziecko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz